Hmm... od czego by tu zacząć... Od jakiegoś roku namiętnie zaczytuję się w Waszych blogach kosmetycznych, przeżywam wasze odkrycia i porażki. Kilka razy przez myśl przeszło mi założenie własnego bloga, chociażby po to by nieanonimowo komentować Wasze wpisy. A ponieważ jutro są moje 26 (!) urodziny uczciłam je dzisiaj zakupami lakierowo/szminkowo/różowo/pędzlowo/kredkowymi i tak jakoś mnie natchnęło...